Istnieją różne rodzaje samotności. Dotkliwa i nie do zastąpienia jest pustka po odejściu rodziców. Nawet jeśli rodzice byli już niedołężni i wymagali opieki, więc w żaden sposób nie mogli stanowić wsparcia i nieść pomocy, ich strata pozostawia po sobie lęk. Jest to lęk przed brakiem kogoś, kto kiedyś osłaniał i ochraniał przed światem i jego bezwzględnością, a potem stopniowo stawał się swoim własnym powidokiem, nie tracąc jednak funkcji ostoi psychicznej. Rodzic to ktoś, do którego zawsze możesz przyjść, przytulić się i wyżalić, i który nigdy w takiej sytuacji cię nie odepchnie, lecz przygarnie i pocieszy. Możesz mieć kilka setek serdecznych przyjaciół, ale żaden z nich nie da ci takiej pewności istnienia, jak rodzic. Po stracie rodziców doświadczasz przysłowiowej samotności w tłumie.
Nieco innego rodzaju, ale równie wielką stratą jest śmierć ukochanej osoby, z którą spędziło się większość życia, a czasem nawet całe dorosłe życie.
Partnerzy w trakcie trwania związku stopniowo dopasowują się, przyzwyczajają do wspólnego spędzania czasu w różnych okolicznościach, nieraz kształtuje się ich własny sposób porozumiewania, jakiś rodzaj dialektu. Potem już nie wyobrażają sobie życia oddzielnie, przywiązują się i przyzwyczajają do siebie, mają własne wspomnienia i historię, chronią się wzajemnie i otaczają opieką, często niepozbawioną poświęceń. Utrata partnera w stadium późnego, zgranego związku jest czymś takim, jak rozłupanie zrośniętych pniami drzew. Zostawia pustkę gorszą niż odejście starych rodziców, z którymi zwykle nie przebywa się na co dzień i którzy stanowią bardziej symbol niż treść bieżącego życia. Odejście partnera oznacza dla seniora wyrwę nie do zapełnienia, bo znika nagle cel i sens istnienia, bo tym z czasem stało się wspólne spędzanie czasu i wzajemna dbałość. A ponowne ułożenie sobie życia w szacownym wieku można między bajki włożyć.A zatem co zostaje? Trzeba zająć czymś ręce i myśli, nie
wracać stale do wspomnień i przeszłości. To brzmi jak eskapizm, którym po
trosze jest, ale zasadniczo oznacza to po prostu przestawienie zwrotnicy. Oczywiście
nie wolno zapomnieć o tym, co było, ale większość myśli i działań należy
poświęcić temu, co jest. I najlepiej za dużo nie myśleć o tym, co będzie.
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz